W skrócie - otrzymałem odpowiedź w której, Wydział Rozwoju upiera się (zupełnie tak samo jak półtora roku temu), że zmuszanie do zatrzymywania się rowerzystów na przejściu ZAWSZE jest ok bo dzięki temu auta z drogi podrzędnej mogą szybciej przejechać jak jest MAŁE NATĘŻENIE RUCHU (czyli jak i tak nie ma korków). Dosłownie brzmi to tak:
"...Brak detekcji rowerzystów i pieszych wymuszałby włączanie sygnału zielonego dla tej grupy w każdym cyklu - również w takim, w którym z przejazdu dla rowerzystów i przejścia dla pieszych nie skorzystałby żaden uczestnik ruchu - co powodowałoby nieefektywną pracę sygnalizacji świetlnych przy mniejszym obciążeniu ruchowym...".
Czyli chodzi o to że jak przyjedzie auto z drogi podporządkowanej to jak jest 'zielone' na ścieżce to jest ciut dłuższy czas do przełączenia - no bo rowerom trzeba dać odrobinę czasu więcej na opuszczenie skrzyżowania.
Rozumiem, że nie da sie łatwo zrealizować zgodności z ustawą (która zabrania stosowania sygnalizacji na przycisk dla rowerzystów, szczegóły w poprzednich postach), ale w tak ewidentnym przypadku jak ten oczekiwałbym co najmniej równorzędnego traktowania grup rowerowych i samochodowych, że nie wspomnę o deklaracjach UM w sprawie rozwoju transportu rowerowego i wręcz uprzywilejowania rowerzystów.
Jest takie piękne zdanie: "Polityka rowerowa to zmiana ustawień domyślnych urzędników z nieprzyjaznych na przyjazne rowerzystom.", pochodzi ono (a jakże) z projektu urzędu miasta dotyczącego rowerów:
http://www.rowerowe.kato...pl/p/zielona-ksiega.htmlTak więc wygląda na to, że w tej sprawie ciągle mamy ustawienia domyślne... a szkoda...